Postać pochodzącego z Oświęcimia wybitnego fotografa i malarza Awita Szuberta zdaje się być co raz bardziej rozpoznawalna. Zainteresowanych jego życiorysem odsyłam do artykułu w czasopiśmie „Fotograf Polski”, nr 3. z 1932 roku (LINK). Tyle, że nie on będzie bohaterem dzisiejszego posta, ale jego syn Awit Szubert junior. Próżno szukać w internecie informacji na temat potomka artysty, może poza tym, że w 1893 roku przejął prowadzenie zakładu fotograficznego od swojego ojca. Ale… czego nie ma w internecie, kryje się w archiwach. Dokładnie w Archiwum Narodowym w Krakowie (sygn. 29/229/0/6/15). Z dokumentów, które odnalazłem wynika, że 15 stycznia 1912 roku Szubert junior składa wniosek do „Wysokiego C.K. Namiestnictwa przez Świetne C.K. Starostwo w Oświęcimiu” o udzielenie mu koncesji na kinematograf w Oświęcimiu. Przytoczę niżej jego treść (pisownia oryginalna):

(…) Przedstawienie będą się na razie odbywać we wielkiej sali teatralnej zakładu Księży Salezjanów w Oświęcimiu aż do czasu zbudowania własnego pawilonu według najnowszych wymogów kinematograficznych. Zamierzona budowa tego pawilonu kinematograficznego projektowana jest w ogrodzie Pani Teresy Nowogrodzkiej pod numerem 81 przy ulicy Władysława Jagiełły. Kierownictwo prowadzić będzie urodzony w Krakowie 1880 r. Maturę realną odbyłem w Krakowie. Studya elektro-chemiczno-techniczne na Politechnice w Hanowerze.

Wniosek został pozytywnie zaopiniowany przez burmistrza Mayzla:

(…) donosi się, że przeciw petentowi Awitowi Szubertowi Inżynierowi elektro i chemikowi w Krakowie wywodzącemu ród swój z bardzo poważnej familii w Oświęcimiu żadne przeszkody nie zachodzą, a stosunki miejscowe na udzielenie mu koncesji na kinematograf w Oświęcimiu ze wszech miar i najzupełniej przemawiają. Przez osiedlenie się tego rodzaju instytucji przemysłowej zwłaszcza pod zawodowo wykształconem kierownictwem i w ręku poważnej firmy, interesa ruchliwego i korzystnie rozwijającego się naszego miasta obecnie powiatowego na tem tylko zyskać mogą i klasa inteligencyi, kształcąca się młodzież itd., u nas znajdzie niewątpliwie intelektualny pożytek.

Niestety C.K. Namiestnictwo we Lwowie wydało 26 marca 1912 roku decyzję odmowną. W uzasadnieniu napisano:

(…) ponieważ wydano już dostateczną liczbę takich zezwoleń, a stosunki nie przemawiają za ich pomnożeniem.

Austro-Węgry były państwem praworządnym, więc petentowi przysługiwała możliwość odwołania się od decyzji Namiestnictwa do C.K. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Stosowny rekurs można było wnieść w przeciągu 4 tygodni. Z tej możliwość skorzystał Awit Szubert junior. Z uwagi na interesującą treść owego dokumentu, również pozwolę sobie zacytować jego treść:

Odmówienie mej prośbie o zezwolenie na urządzenie przedstawień kinematograficznych w Oświęcimiu umotywowane jest tem, że wydano już dostateczną liczbę takich zezwoleń a stosunki nie przemawiają za ich pomnożeniem.
Tymczasem w Oświęcimiu nie ma dotychczas żadnego zakładu i przedsiębiorstwa kinematograficznego.
Stosunki zaś miejscowe w Oświęcimiu przemawiają za udzieleniem mi proszonego zezwolenia. Miasto Oświęcim ma przeszło 10.000 mieszkańców a dla braku zakładu fotograficznego w Oświęcimiu mieszkańcy tego miasta wyjeżdżają prawie codziennie na przedstawienia kinematograficzne do pobliskich Katowic na Śląsku pruskimi wydają tam pieniądze, które mogłyby pozostać w kraju. Ważniejszym jeszcze jest wzgląd na to, że w Oświęcimiu jako mieście pogranicznym skupia się ruch emigracyjny i robotniczy publiczności wyjeżdżającej czy to do Ameryki czy to na robociznę do Niemiec oraz powracającej znowu do kraju. Oprócz tego Zakład Salezyański ks. Bosko w Oświęcimiu przyciąga na odpusty i inne uroczystości klasztorne XX Salezyanów ludność z dalekich okolic a osobliwie ze Śląska pruskiego. Przez Oświęcim przechodzi tłumnie podróżująca publiczność – fala ludzka licząca całe tysiące osób, które w czasie pobytu swego w Oświęcimiu mogą znaleźć w przedstawieniach kinematograficznych pouczającą kulturalną rozrywkę i naukę w formie popularnej przystępnej nawet dla mniej wykształconych szerokich mas w zakresie rozlicznych kwestyj naukowych. Przedsiębiorstwo moje prowadził będę w kierunku ściśle moralnym i naukowym unikając starannie wszelkich senzacyjnych widowisk i przedmiotów, któreby ze stanowiska moralności podlegać mogły ujemnej krytyce.
Jakkolwiek filmy przed ich użyciem na przedstawienia podlegają cenzurze, to jednak ponadto poddaję się raz na zawsze cenzurze kompetentnych w tej mierze czynników.
Stanowisko moje społeczne, stopień mego wykształcenia i moje nieposzlakowane życie dają wszelkie gwarancye że udzielonego mi zezwolenia pod żadnym względem i pozorem nie nadużyję. Upraszam zatem: Wysokie C.K. Ministerstwo spraw wewnętrznych raczy zmienić decyzyę c.k. Namiestnictwa we Lwowie (…) i udzielić mi zezwolenia na urządzenia przedstawień kinematograficznych w Oświęcimiu.

Na odpowiedź z ministerstwa przyszło czekać prawie rok. Jak się okazało, było to oczekiwanie bezowocne, gdyż decyzja po raz kolejny była odmowna. Dalszych dokumentów w sprawie brak.

Kiedy w takim razie udało się uruchomić pierwsze kino w Oświęcimiu? Nie potrafię na to pytanie precyzyjnie odpowiedzieć. Z pewnością w okresie międzywojennym przy placu Kościuszki istniał Teatr Świetlny „Uciecha”, będący własnością Henryka Zalewskiego. Najstarsza wzmianka na jego temat, jaką udało mi się odnaleźć pochodzi z 1924 r. Po II wojnie światowej w tym samym miejscu działało kino „Przodownik”, a obecnie mieści się tam prywatna placówka zdrowia. ©